W poniedziałek, 6 września, nasza siostrzana Wspólnota pożegnała zmarłą 1 września Najmilszą Siostrę Marię Bernadetę od Matki Bożej z Lourdes (Helenę Zgudę). Mszy św. i ceremonii pogrzebowej przewodniczył J.E. ks. bp. Krzysztof Włodarczyk, biskup pomocniczy diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, w asyście licznie przybyłych Kapłanów. Dziękujemy także Rodzinie naszej Drogiej Zmarłej Siostry, która mimo odległości, którą musieli pokonać, tak licznie przybyła, by towarzyszyć „swojej Cioci” w ostatniej ziemskiej drodze. Słowa podziękowania kierujemy także pod adresem Wiernych, członków Franciszkańskiego Zakonu Świeckich i Grupy modlitwy św. o. Pio – za poprowadzoną modlitwę różańcową i dar obecności.

Zamieszczamy fragmenty słowa pożegnania, jakie w imieniu Wspólnoty, przygotowała i skierowała do Najmilszej Siostry Marii Bernadety, s.M. Koleta od Matki Bożej Szkaplerznej.

„Odejście bliskiej osoby stawia nas w obliczu bezsilności ,która napełnia serca bólem i smutkiem. Jednak mimo żalu, łez pozostaje nadzieja, że Ci, którzy wierzą żyją na wieki w Bogu. Chcemy nie tylko pożegnać naszą Siostrę, ale przede wszystkim podziękować Panu Bogu za jej życie i dobro jakie pozostawiła naszej Wspólnocie.

Kochana s.Bernadeto, każdy człowiek, nawet najskromniejszy, zostawia ślad po sobie. Twoje doczesne życie to radosny autentyzm wiary prowadzącej do Boga. Chrystus przygotowywał Cię do życia zakonnego od najmłodszych lat. Twoi rodzice, pomimo trudnych czasów okupacji i lat powojennych ,zadbali o głębokie wychowanie religijne swoich dzieci. Co zaowocowało nie tylko twoim powołaniem, ale także wstąpieniem do zgromadzenia Sióstr Loretanek twojej siostry Stanisławy. To z domu rodzinnego wyniosłaś najważniejsze wartości miłość do Boga, do Ojczyzny i do drugiego człowieka. Od najmłodszych lat ukochałaś modlitwę a przykład do szczególnej czci dla Maryi zaczerpnęłaś od rodziców, którzy każdy dzień rozpoczynali śpiewem Godzinek. To całkowite zaufanie Bogu pomogło Tobie i twoim najbliższym przetrwać rozłąkę z jedną z Twoich Sióstr Anną, która została wywieziona na roboty do Niemiec, która dzięki Bożej Opatrzności po wojnie wróciła do domu. Wasza więź pomimo odległości przetrwała lata. Po mamie odziedziczyłaś talent do haftu ręcznego. Tym właśnie darem ubogaciłaś naszą Wspólnotę. Od pierwszych lat życia zakonnego Twoje doświadczyłaś wielu chorób, które uniemożliwiały ci podjęcie stałych obowiązków. Jednak wspierałaś klasztor modlitwą i haftowaniem przepięknych obrusów i serwetek. Dzięki Twojej pracy Siostry mogły obdarowywać Darczyńców Klasztoru. Swoją cichością, skromnością, dokładnością, i umiłowaniem ubóstwa budowałaś młodsze Siostry. Będzie nam brakować Twojego uśmiechu i poczucia humoru. Twoja szczerość i prostota na zawsze pozostanie w naszej pamięci. Przez całe swoje życie pielęgnowałaś więzi rodzinne, nigdy nie zapominałaś o życzeniach okolicznościowych dla najbliższych a Twoi bliscy zawsze pamiętali o Tobie. Największą radość sprawiało Ci przystrajanie figury Matki Bożej i pielęgnowanie rabatek kwiatowych w ogrodzie. Bardzo kochałaś wspólnotę i pragnęłaś umierać klasztorze.

Kochana Siostro Twoje życie od początku naznaczone cierpieniem, szczególnie te ostatnie tygodnie to dla nas czas rekolekcji, to lekcja pokornego pochylenia się nad Tajemnicą cierpienia i śmierci. A jeśli śmierć bliskich czegoś nas uczy, to przede wszystkim tego, że na świecie nie liczy się nic poza Miłością. Odeszłaś tak jak żyłaś, cichutko oddając ostatnie tchnienie, otoczona modlitwą sióstr ,wkroczyłaś w bramy nieba gdzie Boski Oblubieniec przyjął Cię na ucztę Niebieską. Z naszych serc płynie radosne Magnificat anima mea Domine…,za dar Twojego powołania do naszej Wspólnoty, za Twoje cierpienie i cichą służbę Kościołowi.

Kiedy wydaje się, że wszystko się skończyło, wtedy dopiero wszystko się zaczyna. Kochana Siostro: Pokój Ci wieczny w cichej Krainie, gdzie ból nie sięga, gdzie łza nie płynie, gdzie słyszysz Boga głos serdeczny. Pokój Ci wieczny”